Świątynia Dakini … Twoje pierwsze skojarzenie może być bardzo mylne :-), dlatego zanim przejdę do recenzji masażu, kilka słów o znaczeniu. Dakini w sanskrycie to kobieta-posłaniec mądrości. W buddyzmie tybetańskim Dakini jest określeniem na kobietę, która potrafi wejść w świat medytacji dużo łatwiej niż mężczyźni, którzy boją się porzucenia swojego intelektu. Dakini to silna i niezależna kobieta, oświecona, duchowa energia, strażnik bramy do świata nowych stanów świadomości.

Co jest wyjątkowego w masażu Pani Aleksandry? Jest wiele elementów, które składają się na wyjątkowość. Siła dotyku idealnie zgrywa się z muzyką. Przy każdej mojej wizycie muzyka była inna, czasami były to odgłosy medytacji, innym razem elementy muzyki klasycznej, jazz-u, muzyka z różnych stron świata, której nigdy wcześniej nie słyszałem. Zdarza się – to zależy od nastroju i atmosfery otwartości i nie oczekiwałbym tego na zawołanie przy pierwszej wizycie – Ola … śpiewa podczas masażu. Ma piękny głos, w którym można się zakochać. Drobne szczegóły, które robią różnicę. Wpadam na biegu, kładę się na stół do masażu, myślami jeszcze w pracy, podwyższony poziom stresu i tu nagle w uszach słyszę głęboki oddech i szum powietrza. Już wiem jak mam oddychać… Naturalne olejki, skóra jest nawilżona, ale nie zatkana. Dla mnie to ważne.

Jeśli nigdy nie byłeś lub nigdy nie byłaś u Pani Oli, gorąco zachęcam, nie oczekuj niczego, po prostu poddaj się jej dłoniom.